Jeszcze do niedawna największą popularnością w Krakowie cieszyły się lokale serwujące burgery, które spotkać można było niemalże na każdym kroku. Miało to także odzwierciedlenie na wszelkiego rodzaju zlotach food trucków, gdzie największe kolejki ustawiały się do budek serwujących właśnie ten, kultowy już, przysmak. Ostatnio zauważyłam jednak, że gród Kraka opanowało istne szaleństwo na dim-sumy, czyli lekkie, chińskie przekąski. Świadczyć może o tym chociażby fakt, że gdy kilka miesięcy temu zamawiałam je po raz pierwszy na jednej z plenerowych, kulinarnych w imprez, w kolejce spędzić musiałam aż godzinę! Jednym z krakowskich lokali serwujących tego typu przysmaki jest Baozi House mieszczący się na ulicy Dajwór, w sercu krakowskiego Kazimierza.
Skosztować możemy tutaj dwóch rodzajów przysmaków – baozi, czyli dużych, drożdżowych pierogów oraz shao-mai – ich mniejszej wersji na bazie lekkiego, cienkiego ciasta. Do wyboru mamy farsze zarówno mięsne, jak i wegetariańskie. Za porcję dim-sumów zapłacimy między 12 a 18 złotych.

Zdecydowałam się na Złote Baozi, czyli pierogi z kurczakiem, miodem i sosem hoisin oraz Wodne Shao-Mai – pierożki z krewetkami, bambusem i winem ryżowym. Obie przekąski serwowane są z dodatkiem słodkiego sosu chili. Baozi to smakołyk bardzo sycący – najedzona czułam się już po zjedzeniu jednego pieroga (w zestawie otrzymujemy dwa). Shao-mai zachwyciły mnie natomiast swoją delikatnością i pięknym, różowym kolorem.
Na deser skosztować możemy tutaj tradycyjnych azjatyckich słodkich kuleczek ryżowych z pastą z czerwonej fasoli, orzeszkami ziemnymi lub czarnym sezamem (każde w cenie 8 zł).

Baozi House wydaje się być idealnym miejscem na szybki, niedrogi i, przede wszystkim, zdrowy lunch. Chętnie odwiedzę to miejsce ponownie, by spróbować bezmięsnych wersji pierożków – z tofu, selerem naciowym oraz kolendrą i z kapustą pekińską, imbirem oraz sosem ostrygowym.